53,4kg. Buuu… Niby w dół, ale o wiele wolniej. Boję się momentu gdy waga mimo starań się zatrzyma. Wagę 53,4kg przed gwałtownym przytyciem utrzymywałam przez prawie rok. Jak już wspominałam wcześniej, teraz waga pewnie będzie spadać wolniej. Grunt to się nie poddać nawet jak waga nie ruszy z miejsca.
Trening dziś słabo. Dosłownie. Było mi piekielnie słabo więc
i wynik słaby. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam jednego z
odcinków trasy. Jak odtwarzałam sobie dzisiejszy „spacer” jakby film mi się
urwał w pewnym momencie. Gdy sprawdziłam na Samsung Health przebieg treningu
okazało się że na tym etapie szłam i to nawet w niezłym tempie i bardzo równo.
Jakby automatycznie.
Dziś spróbowałam pierwszy raz w tym roku czereśnie.
Uwielbiam je, ale ceny ponad trzydziestu złotych za kilogram zniechęcały.
To na tyle marudzenia na dziś
Podsumowanie:
09:35 – musli (30g) i płatki kukurydziane (10g) z mlekiem
(60g) +kawa – 197kcal
13:12 – czereśnie (80g) + po jednym orzechu: nerkowca,
laskowym, migdale i włoskim+nektarynka (98g) – 130kcal
18:34 –barszcz czerwony (200g)+ziemniaki (100g)– 150kcal
- 477/600 kcal
- Trening 00:19:23; 6,4km/h
- Rozciąganie
- 20/20 min aerobiku
- 6886/10 000 kroków
Cześć. Czy chciałabyś dołączyć do konfy (czatu) na facebooku messenger dotyczaca odchudzania i ćwiczeń? ;)
OdpowiedzUsuńJeśli tak to napisz do mnie na priv.