53,4kg. Buuu… Niby w dół, ale o wiele wolniej. Boję się momentu gdy waga mimo starań się zatrzyma. Wagę 53,4kg przed gwałtownym przytyciem utrzymywałam przez prawie rok. Jak już wspominałam wcześniej, teraz waga pewnie będzie spadać wolniej. Grunt to się nie poddać nawet jak waga nie ruszy z miejsca. Trening dziś słabo. Dosłownie. Było mi piekielnie słabo więc i wynik słaby. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam jednego z odcinków trasy. Jak odtwarzałam sobie dzisiejszy „spacer” jakby film mi się urwał w pewnym momencie. Gdy sprawdziłam na Samsung Health przebieg treningu okazało się że na tym etapie szłam i to nawet w niezłym tempie i bardzo równo. Jakby automatycznie. Dziś spróbowałam pierwszy raz w tym roku czereśnie. Uwielbiam je, ale ceny ponad trzydziestu złotych za kilogram zniechęcały. To na tyle marudzenia na dziś Podsumowanie: 09:35 – musli (30g) i płatki kukurydziane (10g) z mle...
Treści, które zobaczysz na tym blogu mogą ci się ie spodobać. Więc jeśli szukasz bloga o zdrowym, racjonalnym odchudzaniu i optymalnym połączeniu diety i ćwiczeń... uciekaj, to nie miejsce dla ciebie...