Przejdź do głównej zawartości

Dzień 10 – 30.05.2019r

   Półmetek wyzwania. Tak jak się obawiałam na wadze nie wyświetliło się to co powinno 😉 Jest 53,8kg. Teraz tylko spiąć dupsko i prosto do celu. Dziś trening poszedł bardzo dobrze – poprawiłam trochę szybkość i czas, jestem z siebie zadowolona. Zwiększam czas trwania aerobiku do 20 minut.
   Z dietą będę się teraz bardzo pilnować, żadnych odstępstw. Jak mnie najdzie głód, albo co gorsza zachcianka to będę sobie robić kawę. Po niej nie chce mi się jeść. Dziesięć dni musi wystarczyć do zrzucenia tych przeklętych prawie czterech kilo.
   Dziś nie byłam bardzo głodna. Aż mnie to zdziwiło, bo te kilka dni od poniedziałku to była istna udręka. Potrafiłam być głodna nawet zaraz po jedzeniu. Może w końcu organizm przyzwyczaił się do mniejszych porcji.
   Jednak wróciłam do rozciągania. Marzę o rozciągnięciu się na szpagat. Idzie mi coraz lepiej. Nie lubię się inspirować figurami innych dziewczyn, mam swój cel, ale... te baletnice 😍

Podsumowanie:
09:09 – musli (30g) i płatki kukurydziane (10g) z mlekiem (60g) +kawa – 197kcal
13:01 – pomarańcza (174g) + po jednym orzechu: nerkowca, laskowym, migdale i włoskim – 124kcal
17:05 – warzywa na patelnię (150g)+dukat rybny (20g)+ryż biały (80g)– 233kcal


  • ·       549/600 kcal
  • ·       Trening 00:18:34; 6,8km/h
  • ·       Rozciąganie
  • ·       20/20 min aerobiku
  • ·       11 814/10 000 kroków




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 12 – 01.06.2019r

   53,4kg. Buuu… Niby w dół, ale o wiele wolniej. Boję się momentu gdy waga mimo starań się zatrzyma. Wagę 53,4kg przed gwałtownym przytyciem utrzymywałam przez prawie rok. Jak już wspominałam wcześniej, teraz waga pewnie będzie spadać wolniej. Grunt to się nie poddać nawet jak waga nie ruszy z miejsca.    Trening dziś słabo. Dosłownie. Było mi piekielnie słabo więc i wynik słaby. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam jednego z odcinków trasy. Jak odtwarzałam sobie dzisiejszy „spacer” jakby film mi się urwał w pewnym momencie. Gdy sprawdziłam na Samsung Health przebieg treningu okazało się że na tym etapie szłam i to nawet w niezłym tempie i bardzo równo. Jakby automatycznie.    Dziś spróbowałam pierwszy raz w tym roku czereśnie. Uwielbiam je, ale ceny ponad trzydziestu złotych za kilogram zniechęcały.     To na tyle marudzenia na dziś Podsumowanie:  09:35 – musli (30g) i płatki kukurydziane (10g) z mle...